Ostatnie walki kampanii wrześniowej 1939

Formowanie, pierwsze walki

W wyniku rozkazu Naczelnego Wodza marszałka Edwarda Śmigłego – Rydza z 9 września dowódca Okręgu Korpusu nr IX Brześć gen. bryg. Franciszek Kleeberg rozpoczął, głównie na bazie ośrodków zapasowych 20 i 30 DP, organizowanie obrony Polesia na linii rzek Muchawiec-Prypeć, od Brześcia po wschodnią granicę państwa, ze stanowiskiem dowodzenia w Pińsku.

Zadaniem „wojsk Obrony Polesia” było ubezpieczenie Frontu Północnego (odcinek Bugu od Brześcia do Hrubieszowa) przed głębokim obejściem od wschodu. Wypełniając je, podjęły walkę z nacierającym z północy niemieckim XIX KPanc (3 DPanc, 2 i 20 DP (zmot) oraz przydzieloną do korpusu 10 DPanc): zgrupowanie „Brześć” broniło 14-16 września twierdzy brzeskiej (w nocy 16/17 września wycofało się w kierunku Terespola i straciło kontakt z resztą wojsk gen. Kleeberga), a zgrupowanie „Kobryń” 16-18 września walczyło na przedpolach Kobrynia.

Po agresji sowieckiej z 17 września gen. Kleeberg początkowo próbował wykonać rozkaz Naczelnego Wodza o przejściu polskich wojsk do Rumunii lub na Węgry i w tym celu wycofał swe oddziały w rejon Kowla, lecz 22 września, pozbawiony łączności z wyższymi dowództwami, zdecydował podjąć marsz z odsieczą dla okrążonej Warszawy.

27 września jego oddziały przeprawiły się przez Bug w rejonie Włodawy. 17 września w ich skład weszła Podlaska Brygada Kawalerii, 26 września nowo utworzone w rejonie Małoryty zgrupowanie „Brzoza”, a 28 września Dywizja Kawalerii „Zaza”. Tego dnia nastąpiła reorganizacja zgrupowania, które otrzymało nazwę SGO „Polesie” (wcześniej stosowano nazwy „Grupa Poleska” i „Grupa Operacyjna gen. Kleeberga”). 29-30 września stoczyło ono zwycięskie walki z oddziałami sowieckimi pod Jabłoniem i Milanowem.

szlak_sgo_polesieWobec niedostatecznej ilości amunicji, jaką rozporządzała SGO „Polesie”, gen. Kleeberg postawił, jako zadanie wstępne, marsz na Dęblin w celu opanowania Głównej Składnicy Uzbrojenia Nr 2 w Stawach k. Dęblina.

28 września do gen. Kleeberga dotarła wiadomość o kapitulacji Warszawy. W związku z tym zdecydował się dalej przebijać na zachód i w oparciu o duże kompleksy leśne Gór Świętokrzyskich prowadzić działania partyzanckie.

 

Bitwa

Dnia 1 X doszło do pierwszych starć oddziałów SGO „Polesie” z podchodzącą z kierunku Dęblina niemiecką 13 DP (zmot)., która wraz z 29 DP (zmot) tworzyła XIV Korpus Armijny. Jej straże przednie zostały zatrzymane pod Serokomlą i odrzucone przez część Brygady „Plis” (DK „Zaza”), a pod Kockiem przez 179 pp 50 DP. Tego dnia rano w rejonie miejscowości Hordzież i Serokomla zajęła stanowiska obronne Brygada Kawalerii „Plis”. Niemieckie rozpoznanie pancerne na kierunku wsi Poznań zostało odparte przez artylerię brygady. Około 10:00 ruszyło natarcie 13 DPz (zmot) wzdłuż drogi Kock-Serokomla, które zostało odparte kontratakiem dywizjonu z 5 Pułku Ułanów. W kolejnym ataku Niemcy uderzyli na lewe skrzydło pod Serokomlą. Z rejonu Józefowa kontratakuje 2 Pułk Ułanów Grochowskich i wraz z 5 i 10 pułkiem odnosi zwycięstwo, biorąc do niewoli ponad 200 jeńców. Dywizja „Brzoza” walczyła w rejonie Kocka i Talczyna i pod koniec dnia udało jej się przełamać opór Niemców i przesunąć się w rejon Adamowa. Dnia 3 października dowódca DK „Zaza” gen. Podhorski uzyskał akceptację gen. Kleeberga na przeprowadzenie działań zaczepnych siłami „Zazy” i 50 DP. Zgodnie z tym planem z Serokomli i Talczyna miały atakować 178 i 180 pułki piechoty, pod wspólnym dowództwem ppłk. Gorzkowskiego, w kierunku na Charlejów i Poznań a następnie Brygada Kawalerii „Edward” miała zaatakować od strony miejscowości Józefów w kierunku na wieś Poznań. Od rana plan został wprowadzany w życie. Dodatkowo z Kocka w kierunku na Poizdów uderzył 179 pp. Około południa ruszyło natarcie BK „Edward”. 1 Pułk Ułanów Krechowieckich i 3 Pułk Szwoleżerów Mazowieckich atakowały spieszone podmokłą doliną, zaś 3 Pułk Strzelców Konnych konno po przeprawie koło wsi Czarna. Po początkowym powodzeniu wskutek braku amunicji i załamaniu się ataku od czoła atakujący żołnierze polscy zalegli na zdobytych pozycjach. Wobec powyższego gen. Kleeberg zrezygnował z prowadzenia dalszych ataków. 50 DP otrzymała rozkaz przesunięcia się w nocy do rejonu Adamów – Burzec – Kolonia Karolin, 60 DP „Kobryń” wycofana została w rejon lasów na południe od Hordzieżki, BK „Plis” obsadziła rejon Czarna – Wola Gułowska, a BK „Edward” – Turzystwo – Lipiny – Grabów Szlachecki z zadaniem ubezpieczania zgrupowania od południa, Podlaska Brygada Kawalerii do której dołączył dywizjon kawalerii KOP „Niewirków” ubezpieczała od północy i zachodu w rejonie miejscowości Radoryż, zaś 3 psk w kierunku na Ryki. W tym czasie niemiecka 13 DP(zmot) swym prawym skrzydłem podeszła pod Adamów, zaś lewym zaatakowała BK „Plis” w rejonie Woli Gułowskiej. Z powodu wycofania się pod las gułowski dwóch batalionów piechoty („Wilk” i „Olek”), wchodzących w skład DK „Zaza”, natarcie niemieckie doszło do cmentarza w Woli Gułowskiej, który po zdobyciu przekształcili Niemcy w bardzo silny punkt oporu. Do nocy, pomimo kilkukrotnych ataków, kawaleria nie zdołała wyrzucić nieprzyjaciela z cmentarza. Batalionów piechoty nie można było użyć w walce z powodu braku bagnetów na karabinach. Natarcie na prawe skrzydło zostało bez większej trudności odparte przez 182 pp.

 

Niemiecka 29 DP(zmot) podeszła w rejon Żelechowa przygotowując się do natarcia. Po południu, pod Wolą Okrzejską kawaleria 60 DP „Kobryń” odrzuciła podjazd pancerny nieprzyjaciela a 3 psk ostatecznie go zniszczył. Wieczorem gen. Kleeberg zarządził odprawę dowódców dużych jednostek w miejscu swojego postoju – na stacji kolejowej Krzywda. Plan generała walki w następnych dniach polegał na kolejnym pobiciu dwóch niemieckich dywizji. W pierwszej fazie planował związanie walką od czoła 13 DP(zmot) w rejonie Adamowa i Woli Gułowskiej, by następnie uderzyć na jej lewe skrzydło, wyjść na tyły i zepchnąć w kierunku na 50 DP „Brzoza”. Główne zadanie zniszczenia nieprzyjacielskiej dywizji miała wykonać 60 DP „Kobryń” a właściwie jej odwód składający się z 183 pp i 1/179 pp (pod dowództwem mjr. Bartuli) wzmocnionych BK „Edward” pod ogólnym dowództwem ppłk. dypl. T. Śmigielskiego. Odwód miał uderzyć na tyły 13 DP (zmot) przez miejscowości Niedźwiedź i Charlejów. Po zniszczeniu 13 DP (zmot) całością sił SGO „Polesie” planowano uderzyć na 29 DP (zmot).

5 października w Warszawie przed Hitlerem odbyła się „defilada zwycięstwa”. Tymczasem około 8:00 13 DP(zmot) przeszła do ataku na odcinku od Adamowa do Konorzatki. Natychmiast, zgodnie z planem, ruszyła do kontrataku 60 DP swoim 184 pp, wzmocnionym baterią haubic, na cmentarz w Woli Gułowskiej, zaś 182 pp, również posiadający baterię haubic, na Helenów, z którego Niemcy zostali szybko wyparci. Natomiast dopiero drugie uderzenia 184 pp wraz z 1/179 pp na Wolę Gułowską przyniosło sukces – wzięto do niewoli jeńców i zdobyto sprzęt. Największe straty poniósł 1/179 pp, który szedł do natarcia jak na ćwiczeniach w Rembertowie – mjr Bartula na czele, dowódcy kompanii przed swymi kompaniami, dowódcy plutonów przed swymi plutonami. Zginął dowódca batalionu, dwóch dowódców kompanii i dowódca plutonu.

Sukces w Woli Gułowskiej stał się hasłem do ataku BK „Edward” i batalionu 1/183 pp przez miejscowość Niedźwiedź w kierunku lasu leżącego na południe od Budzisk. W tym samym czasie część 13 DP(zmot) wypierała DP „Brzoza” z Adamowa w kierunku północno-wschodnim i oskrzydlała od wschodu BK „Plis” wzdłuż drogi Adamów – Hordzieżka. Natomiast pełnym powodzeniem zakończył się atak części BK „Edward” przez Budziska na Charlejów – zdobyto wieś Poznań.

Ostatni bój stoczony został 5 października pod Wolą Gułowską, w jego wyniku Brygada Kawalerii „Edward” wyszła na tyły, a 60 DP przełamała obronę lewego skrzydła 13 DP(zmot). Mimo taktycznego zwycięstwa gen. Kleeberg postanowił kapitulować wskutek wyczerpania się amunicji, braku środków opatrunkowych dla rannych oraz wobec braku nadziei na ostateczny sukces, „..by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie”. Rokowania kapitulacyjne zostały nawiązane po południu 5 października, wymiana ognia trwała do godz. 1.00 w nocy 6 października, ok. 2.00 parlamentariusze polscy przekazali uzgodniony akt kapitulacji, o 10.00 6 października rozpoczęło się składanie broni. Przed złożeniem broni żołnierzom odczytano pożegnalny rozkaz gen. Franciszka Kleeberga.

 

Żołnierze!

Z dalekiego Polesia, znad Narwi, z jednostek, które się oparły w Kowlu demoralizacji – zebrałem Was pod swoją komendę, by walczyć do końca.
Chciałem iść najpierw na południe – gdy to się stało niemożliwe – nieść pomoc Warszawie.
Warszawa padła, nim doszliśmy. Mimo to nie straciliśmy nadziei i walczyliśmy dalej, najpierw z bolszewikami, następnie w 5-dniowej bitwie pod Serokomlą z Niemcami.
Wykazaliście hart i odwagę w czasie zwątpień i dochowaliście wierności Ojczyźnie do końca.
Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność są na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może.
Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili – każąc zaprzestać dalszej bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie. Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą karność, wiem, że staniecie, gdy będzie potrzeba.
Jeszcze Polska nie zginęła! I nie zginie.
Powyższy rozkaz przeczytać przed frontem wszystkich oddziałów.

Dowódca SGO „Polesie”
(-) Kleeberg gen. bryg.

 

Hordzieżka - Kamień upamiętniający wydanie ostatniego rozkazu Kampanii Wrześniowej 1939 r.

Hordzieżka – Kamień upamiętniający wydanie ostatniego rozkazu Kampanii Wrześniowej 1939 r.

 

 

Walki żołnierza polskiego pod Kockiem i Wolą Gułowską zostały upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem na jednej z tablic.

 

Po bitwie

Szlak bojowy SGO „Polesie” liczył ponad 500 km (nie licząc przegrupowań na polu walki) ciężkich, piaszczystych poleskich dróg i bezdroży. Grupa została sformowana z ośrodków zapasowych praktycznie wszystkich rodzajów broni i służb, żołnierzy z rozbitych pułków i dywizji, spieszonych marynarzy Flotylli Rzecznej, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza. Wchodzące w jej skład oddziały nie miały szans na wzajemne zgranie. Sztaby tworzono z kadry będącej „pod ręką” z ludzi bez gruntownego przygotowania taktycznego i sztabowego. I właśnie tej grupie żołnierzy przyszło walczyć z oboma wrogami. Znacząc szlak bojowy zwycięstwami, nie będąc pobitą zakończyć kampanię 1939 r. jako ostatnia wielka jednostka Wojska Polskiego – symbol niezłomności, bohaterstwa i walki do końca.

 

Cmentarz wojenny żołnierzy poległych w bitwie oraz prochy zmarłego w niewoli gen. Franciszka Kleeberga znajdują się w Kocku. Polegli w walkach pod Wolą Gułowską pochowani zostali na cmentarzu w Turzystwie koło Woli Gułowskiej. Kwatery żołnierskie znajdują się również na cmentarzach parafialnych w Adamowie, Serokomli i Wojcieszkowie. W Helenowie, w centrum wsi, spoczywają jej obrońcy głównie marynarze Flotylli Rzecznej.